Oba zespoły, które zmierzyły się w koszykarskiej rywalizacji w niedzielne popołudnie w hali sportowej przy ul. Grota-Roweckiego w Pabianicach zajmują miejsce w dole ligowej tabeli. Pomimo tego stawka spotkania była bardzo wysoka. Ewentualne zwycięstwo pozwalało wziąć głębszy oddech i zmniejszało presję przed kolejnymi meczami, natomiast porażka znacznie komplikowała już i tak nieciekawą sytuację w hierarchii PLKK. Zatem jak można się domyślić, po zakończeniu spotkania nastroje w obu ekipach były bardzo odmienne. MUKS po solidnym występie wracał do Poznania 'z tarczą', zostawiając w Pabianicach smutną atmosferę zasianą przez zbliżające się coraz większymi krokami widmo spadku z Ford Germaz Ekstraklasy..
Pierwszą kwartę niedzielnego spotkania ubarwiały dwie koszykarki. Po stronie pabianickiej była to zakontraktowana niedawno Danielle Page, celnie trafiająca z półdystansu oraz za 3 punkty amerykanka. Wśród gości koncertowo grała rozgrywająca Jennifer Rushing, która przejęła całkowitą kontrolę nad usiłującymi pilnować ją rywalkami, zupełnie jak nasza multimedalistka mistrzostw świata w biegach narciarskich Justyna Kowalczyk. W drużynie gospodyń widać było brak zgrania, a wynik bliski remisu utrzymywał się tylko dzięki indywidualnym osiągnięciom Page oraz Nigeryjki Rashidat Sadiq. MUKS natomiast grał zespołowo, doskonale wykorzystując świetną dyspozycję 'Jen', która swój dobry występ w pierwszej odsłonie podkreśliła rzutem z odległości około 8 metrów równo z końcową syreną.
Druga część meczu należała do podopiecznych trenerskiej pary Iwony i Andrzeja Jabłońskich. Mimo trzech fauli popełnionych w początkowych 10 minutach, na parkiecie wciąż pozostawała Djenebou Sissoko, co zaowocowało kilkoma celnymi rzutami oraz cennymi zbiórkami. W dalszym ciągu brylowała Rushing wślizgując się w obronę przeciwniczek jak w masło. Dwie efektowne 'trójki' w przeciągu minuty wykonała Ola Semmler, co przy dobrej grze obronnej Basi Skowronek i Pauliny Antczak pozwoliło MUKSowi osiągnąć zdecydowaną przewagę.
Po dłuższej przerwie pabianiczanki trochę się przebudziły i od chwili, gdy kolejnym udanym wejściem pod kosz Jennifer Rushing wyprowadziła swój zespół na prowadzenie 36:56, zaczęły grać coraz pewniej i szybko odrabiały straty. Rashidat Sadiq oraz inny nowy nabytek klubu z tradycjami - Anna Szyćko, zmusiły trenerkę Iwonę Jabłońską do skorzystania z przerwy na żądanie. Słowa usłyszane na ławce pozytywnie zadziałały na poznanianki. Po kolejnych trafieniach Joanny Zalesiak, Pauliny Antczak i 'Mimy' Coulibaly MUKS skończył trzecią kwartę prowadząc 50:68.
Chyba mało kto spodziewał się przed ostatnią odsłoną, że ten mecz może jeszcze dostarczyć tyle emocji. Gospodynie zaatakowały bardzo odważnie a przewodziła im skuteczna Szyćko. Na domiar złego dla MUKS, boisko za pięć popełnionych przewinień opuścić musiała Sissoko. Jednak brak 'Dj' nie okazał się dużym problemem, gdyż dobrą dyspozycją popisywała się Basia Skowronek. Niestety przewaga gości topniała w szybkim tempie, do momentu aż wynosiła już tylko 7 punktów. Taka sytuacja na parkiecie wymusiła reakcję ławki trenerskiej MUKS, po której często faulowane poznanianki skutecznie wykonywały rzuty wolne (24/28 w całym meczu). Ostatnie słowo ponownie należało do Jennifer Rushing, która zdobywając swój 27 punkt ustanowiła wynik rywalizacji na 70:82.
Zadowolona z postawy swoich podopiecznych była trenerka MUKS. 'Bardzo się cieszę, gdyż bardzo nam zależało na tym zwycięstwie. Długo i ciężko przygotowywaliśmy się do tego spotkania. Dziewczyny się skoncentrowały, podeszły do meczu z dużą ambicją i wykonały zlecone im założenia taktyczne. Świetnie zagrała wracająca na swój wysoki poziom Jennifer Rushing, również dobrze wystąpiły Ola Semmler i Paulina Antczak. Trochę gorzej dzisiaj wypadły nasze wysokie zawodniczki ale nie przeszkodziło nam to w wygranej.' - podsumowała spotkanie Iwona Jabłońska.
Następne spotkanie MUKS rozegra na swoim parkiecie w najbliższą sobotę. Do Poznania na mecz zawita nasza ubiegłoroczna zawodniczka Żaneta Durak i jej Duda PKM Super Pol Leszno.
Punkty dla MUKS: Jennifer Rushing 27 (1x3), Paulina Antczak 16, Aleksandra Semmler 15 (3x3), Djenebou Sissoko 10, Barbara Skowronek 6, Joanna Zalesiak 4, Naignouma Coulibaly 4


